czwartek, 3 listopada 2011

Spokojny wieczór z książką

Jak już szybko ciemno robi... Nic tylko wziąć do ręki książkę, wejść pod koc z kubkiem gorącej herbaty (ewentualnie kakao) i oddać się miłej lekturze. I tu się pojawia problem... Ostatnio wygrzebałam jakąś książkę w bibliotece, notabene fantastyka. I naprawdę lubię ten gatunek, ale to jest okropne! I coś czuję, że nie skończę, a podobno był to światowy bestseller... Też tak macie czasami?

2 komentarze:

  1. Uwielbiam Dama Browna i nie rozczarowała mnie żadna z jego książek, ale aktualnie czytam 'Zwodniczy punkt' i chociaż to o NASA, o kosmosie i o życiu pozaziemskim (żadni kosmici! ;) ), to coś przebrnąć nie mogę - utknęłam w połowie i wiszę...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Czasem się nastawiam, że jakaś książka będzie ciekawa, opis mi się spodobał albo znam inne tego autora, a później czytam, czytam... i mam dość. jak już jest naprawdę źle to nawet nie kończę czytać.

    OdpowiedzUsuń na zawsze